Koniec pieśni


Projekcja filmu "Koniec pieśni" (Polska)

Idea, scenariusz i reżyseria: Piotr Borowski 

Zdjęcia: Rafał Leszczyński, Mateusz Skalski

Montaż: Rafał Leszczyński

Współpraca: Gianna Benvenuto

Dźwięk: Jarosław Bajdowski 

Fotografie archiwalne: Wanda Wróbel

Producent: Piotr Borowski, Rafał Leszczyński 

Film powstał dzięki pomocy finansowej Miasta st. Warszawy, MKiDN i Fundacji Batorego.

Rok produkcji: 2008

 

Język: polski

Napisy: angielskie

Czas trwania: 55 minut (bez przerw)

Wiek widzów: bez ograniczeń wiekowych

 

WYDARZENIE ONLINE:

Data projekcji filmu online: 23 sierpnia 2020 / niedziela /

Godzina: 16:00

Miejsce: https://www.youtube.com/user/ChoreaTheatre / https://www.facebook.com/retroperspektywy/

Dostęp: bezpłatny, film dostępny przez 36 godzin od momentu publikacji

 

WYDARZENIE NA ŻYWO:

Data projekcji filmu z udziałem publiczności: 23 sierpnia 2020 / niedziela /

Godzina: 16:00

Miejsce: Sala C_101, Art_Inkubator w w Fabryce Sztuki w Łodzi

Wstęp: bezpłatny, konieczna wcześniejsza rezerwacja miejsc 

Rezerwacja miejsc: od 3 sierpnia 2020 - poprzez formularz internetowy oraz pod numerem telefonu: +48 506 103 207 (pon-pt, godz. 11:00-18:00)

 


OPIS FILMU:

Zimą 1980/81 roku wyruszyłem wraz z trójką moich przyjaciół, aktorów na „Wyprawę zimową”. Przez trzy miesiące pokazywaliśmy nasz spektakl na Białostocczyźnie, w strefie przygranicznej pomiędzy Puszczami: Augustowską i Knyszyńską. Chodziliśmy pieszo od wsi do wsi, ciągnąc nasze rzeczy na sankach. Docieraliśmy do wiosek położonych z dala od uczęszczanych dróg. Spotykaliśmy ludzi różnych narodowości i wyznań: staroobrzędowców, Tatarów, prawosławnych, Białorusinów, a także dotarliśmy do enklawy religijnej Wierszalin. Ci ludzie, w geście wdzięczności za nasze przedstawienie, śpiewali nam swoje pieśni. Ich śpiew utrwaliłem wtedy na taśmach magnetofonowych. Miałem wtedy nieodparte wrażenie, że na moich oczach gaśnie stary świat, bo wsie wyludniają się, młodzi ludzie odchodzą do miasta, a wśród starych pamięć zanika. Owej zimy roku 1980 przełamywałem opór i nieufność ludzi, wiedząc, że zbieram bezcenne bogactwa odchodzącego świata.

W roku 2007 powróciłem tam, aby im te nagrania oddać lub przekazać je rodzinom tych, którzy już odeszli. Odszukanie ich dzieci i wnuków stało się spełnieniem i zamknięciem tego, co zrobiłem 27 lat wcześniej. Comiesięczne spotkania, wynikłe z nich rozmowy, wsłuchiwanie się w głos nagrań, udokumentowałem na filmie. By dotrzeć do prawdy wspomnień, film był kręcony „na żywo”, spontanicznie, bez wstępnego aranżowania sytuacji. Chodziło o bardzo osobisty odzew na bliskich, przodków, na kulturowe dziedzictwo; o to, jak starzy ludzie żyją poprzez pieśń w swych wnukach, dzieciach, następcach, co się dzieje z kulturą po upływie ćwierć wieku, jakim szlakiem biegnie dzisiaj, ten stary ślad.

Piotr Borowski
 

INFORMACJE O TWÓRCACH:

Piotr Borowski - aktor i reżyser teatralny. Twórca niezależnej warszawskiej sceny Studium Teatralne. W 1975 roku związał się z teatrem „Laboratorium” Jerzego Grotowskiego. Współzakładał Ośrodek Praktyk Teatralnych „Gardzienice”, w którym w latach 1977-1983 był aktorem i muzykiem. Zaproszony przez Jerzego Grotowskiego wyjechał do Włoch, gdzie powstawało Workcenter of Jerzy Grotowski w Pontederze. W latach 1985-1993 pracował tam przy realizacji jego ostatniego projektu "Performer". W 1995, po powrocie do Polski, rozpoczął niezależny projekt teatralny. W Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie powołał grupę zarejestrowaną we wrześniu 1997 roku jako „Studium Teatralne”. Ze Studium Teatralnym zrealizował do tej pory przedstawienia: „Miasto”, „Północ”, „Człowiek”, „Parsifal”, „Hamlet”, „Henryk Hamlet Hospital (H.H.H.)”, „Król kier znów na wylocie”, „Linia powrotu”, „Co się stało z naszą bajką?”, „Szepty ziemi”, „Party: take (a)part”, „Deadline”, „Przebudzenie”, „Prawda”, Baśń". W 2012 roku odbyła się̨ premiera "Burzy" Szekspira w jego reżyserii, w ramach Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego w Bogocie. Spektakl przygotowywany był z zespołem teatru Varasanta z Kolumbii. Prowadził warsztaty teatralne dla aktorów i studentów szkół artystycznych w Brazylii, Anglii, Wenezueli, we Włoszech, Kolumbii, Szwecji, Białoruś oraz w Polsce. Jest także autorem filmu dokumentalnego „Koniec pieśni”. W 1980 roku zrealizował projekt „Wyprawa Zimowa”. Razem z aktorką Elżbietą Majewską, na bazie tekstów Adama Mickiewicza stworzył przedstawienie pt. „Już odchodzimy”, z którym  wraz z dwójką aktorów (Wandą Wróbel i Sergio Hernandez'em) wyruszył w podróż po wschodniej Polsce. Sama "Wyprawa Zimowa" trwała trzy miesiące. Odwiedzili 33 wsie, prezentując spektakl i organizując zgromadzenia z miejscową ludnością, podczas których zebrał bezcenny materiał dokumentalny w postaci nagrań: starych pieśni, opowiadań i obrzędów. W 2007 roku otrzymał całoroczne stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w ramach którego powstał film „Koniec pieśni”. Borowski prezentował film w wielu miejscach w Polsce i za granicą, m.in.: UK, USA, Brazylia, Włochy, Francja, Szwecja, Kolumbia.

FRAGMENTY RECENZJI: 

"Film Piotra Borowskiego "Koniec pieśni" jest dziełem niezwykłym i wstrząsającym. Ukazuje śmierć pewnej warstwy kultury. Kilkadziesiąt lat temu w domach na Białostocczyźnie rozbrzmiewały pieśni - teraz już się w nich właściwie nie śpiewa. Najdziwniejsze jest to, że odejście pieśni dokonało się jakby mimochodem, niedostrzeżone przez samych mieszkańców. Film pokazuje, jak reagują na nie ci, od których pieśni odeszły.
Niespełna trzydzieści lat temu czwórka osób związanych z „Gardzienicami” - Piotr Borowski, Sergio Hernandez, Elżbieta Majewska i Wanda Wróbel - wyruszyło na "Wyprawę Zimową" (4 grudnia 1980 - 13 lutego 1981), chodząc od wsi do wsi, prezentując przygotowany specjalnie na tę drogę spektakl "Już odchodzimy". Wieczorami odbywały się Zgromadzenia, na które przychodzili mieszkańcy wsi. Borowski, nagrywając pieśni na magnetofon, dokumentował te spotkania.
Kasety z "Wyprawy Zimowej" leżały przez lata bezużyteczne. Borowski postanowił je w końcu oczyścić, przegrać na płyty CD - i oddać „właścicielom”. Jednak większość z ówczesnych wykonawców już nie żyła (zarejestrowane pieśni wykonywali przeważnie ludzie starzy) - wobec tego Borowski starał się dotrzeć do ich dzieci, wnuków. Oddając pierwsze płyty, słuchając nagrań wspólnie z rodzinami śpiewających, przeżył wstrząs. Wtedy postanowił zrobić ten film.
„Dziś już nic tu nie ma” - mówili kolejni bohaterowie filmu. I to „nic” dotyczyło nie tylko pieśni. W ciągu trzech dekad zniknął ogromny obszar kultury normującej życie społeczne wsi na Białostocczyźnie. Dziś nikt już nie śpiewa - a bogactwo pieśni, nagranych nie tak dawno przecież, było nieprzebrane. Borowski poprzez twarze ludzi pokazał, jak mocno boli uświadomienie sobie takiej straty. 
Film kończy panichida w cerkwi, odprawiona za tych, którzy odeszli. Tym razem słyszymy piękne pieśni liturgiczne. Na rozśpiewanej niegdyś Białostocczyźnie cerkiew to jedyne miejsce, w którym się jeszcze śpiewa. Z domu, z pola pieśń bezpowrotnie odeszła. Umarła."
(Tadeusz Kornaś, Didaskalia, luty 2008)

"[…] To modlitwa nad wymierającą kulturą wschodniego pogranicza. Opowiada o zapomnianych pieśniach, które przepłoszyła z wiejskiego życia telewizja, i wyludnionych wioskach, których dawni mieszkańcy przenieśli się na cmentarz, albo do miast. Ci, którzy zostali, schorowani, przykuci do łóżek, próbują jeszcze włączyć się w chór głosów zapisanych ćwierć wieku temu na taśmie, jeszcze powtarzają po cichu słowa i nucą pod nosem melodię. Ale poza nimi nikt już nie zna dawnych pieśni o zielonej dąbrowie, o bieriozce, co szumi w polu, i rekrutach, którym w drodze do miasta śpiewał worobiej. Ich wnuki słuchają innej muzyki i raczej nie rozumieją prostego języka, którym mówili i śpiewali ich przodkowie.
Tego procesu nie da się odwrócić, tak jak nie da się zawrócić biegu rzeki. Film Borowskiego uświadamia nieodwracalność procesu przemijania. Pieśni odchodzą wraz ze światem, który je stworzył, i jego mieszkańcami. Ale zarazem daje nadzieję, że to jeszcze nie koniec. W jednej ze scen młody chłopak na ławce w centrum miasta słucha na MP3 śpiewu swoich dziadków. Jest szansa, że przez jakiś czas nie wykasuje tych nagrań. I chociaż w takiej formie przetrwają głosy z Siderki i Walił, Chilimonów i Harasimowiczów, i innych zagubionych wiosek.
(Roman Pawłowski, Gazeta Stołeczna, Felieton Romana Pawłowskiego z cyklu Kronika Wypadków Kulturalnych, luty 2008)

LINKI: